Jurajski Związek Powiatowo - Gminny „Komunikacja Jurajska” systematycznie rozszerza swoją działalność. Sieć obejmuje już kilkadziesiąt linii autobusowych, a do współpracy dołączają kolejne samorządy. Rozwój połączeń ma poprawić dostęp mieszkańców mniejszych miejscowości do szkół, zakładów pracy, placówek medycznych oraz większych ośrodków miejskich.
Jednym z kolejnych etapów rozwoju ma być zakup własnego taboru. Autobusy należące bezpośrednio do związku miałyby ograniczyć jego zależność od zewnętrznych przewoźników, zwiększyć kontrolę nad realizacją kursów oraz pomóc w utrzymaniu stabilnych kosztów funkcjonowania komunikacji.
Zakup autobusu to dopiero początek
Na pierwszy rzut oka takie rozwiązanie może wydawać się korzystne. Własne pojazdy oznaczają większą swobodę w planowaniu przewozów i mniejszą zależność od dostępności firm zewnętrznych. Należy jednak pamiętać, że zakup autobusów jest dopiero początkiem wieloletnich wydatków.
Schemat połączeń Komunikacji Jurajskiej na terenie gminy Poczesna. Źródło: Komunikacja Jurajska/Facebook
Każdy pojazd wymaga ubezpieczenia, regularnego serwisowania, przeglądów technicznych oraz napraw. Konieczne jest również zatrudnienie kierowców, zorganizowanie zastępstw, zapewnienie miejsc postojowych, obsługi administracyjnej i odpowiedniego zaplecza technicznego. Wraz z upływem czasu kończą się okresy gwarancyjne, rośnie zużycie części, a koszty utrzymania taboru stopniowo się zwiększają.
Jeżeli autobusy zostaną zakupione przy udziale środków zewnętrznych, początkowe obciążenie budżetu może być ograniczone. Dotacja nie pokrywa jednak wszystkich kosztów eksploatacji przez kolejne lata. Nie finansuje również przyszłej wymiany pojazdów, która po kilkunastu latach stanie się nieunikniona.
Z tego powodu stabilizacja ceny biletu nie musi oznaczać stabilizacji całkowitych kosztów systemu. Jeżeli wydatki związane z utrzymaniem floty będą rosły, różnicę będą musiały pokrywać samorządy należące do związku. Mieszkańcy mogą więc nie odczuć zmian bezpośrednio przy zakupie biletu, ale większa część lokalnych budżetów będzie przeznaczana na transport.
Urząd działa inaczej niż prywatna firma
Podmiot publiczny działa według innych zasad niż prywatne przedsiębiorstwo. Firma musi stale kontrolować koszty, ponieważ każda nietrafiona inwestycja lub źle oszacowana umowa bezpośrednio wpływa na jej sytuację finansową.
W przypadku podmiotu samorządowego wzrost wydatków może zostać rozłożony pomiędzy kilka lub kilkanaście gmin, przez co jego skutki nie zawsze są od razu widoczne. Koszty nie znikają, lecz zostają przeniesione do budżetów publicznych.
Administracja funkcjonuje także w ramach rozbudowanych procedur. Zapewniają one kontrolę nad wydawaniem środków publicznych, ale mogą utrudniać szybkie reagowanie na awarie, zmiany cen, problemy kadrowe czy nagłe potrzeby techniczne. Prywatny przedsiębiorca zwykle może szybciej zmienić organizację pracy, wynająć pojazd zastępczy lub podjąć decyzję o naprawie.
Urząd, przejmując zadania wykonywane wcześniej przez przedsiębiorców, bierze więc na siebie nie tylko kontrolę nad autobusami, lecz także pełne ryzyko związane z ich utrzymaniem. Jeżeli rzeczywiste koszty okażą się wyższe od założeń, zostaną pokryte z pieniędzy publicznych.
Konkurencja dla lokalnych przewoźników
Prywatni przewoźnicy zapewniają pojazdy, zatrudniają pracowników oraz ponoszą koszty związane z obsługą linii. Źródło: komunikacjajurajska.pl.
Szczególne znaczenie ma wpływ zakupu własnego taboru na firmy, które obecnie realizują przewozy w regionie.
Prywatni przewoźnicy kupują lub leasingują autobusy, zatrudniają kierowców, mechaników i pracowników administracyjnych. Utrzymują bazy transportowe, opłacają ubezpieczenia, składki oraz podatki. Inwestują własne środki i ponoszą ryzyko związane z prowadzeniem działalności.
Wynagrodzenie otrzymują za wykonanie konkretnej usługi, ale to po ich stronie pozostają koszty napraw, obsługi technicznej, wynagrodzeń oraz zapewnienia pojazdów zastępczych. Jeżeli przedsiębiorca niewłaściwie oszacuje cenę kontraktu, sam ponosi konsekwencje finansowe.
Zakup autobusów przez związek samorządowy zmienia układ na lokalnym rynku. Organizator komunikacji może jednocześnie stać się podmiotem konkurującym z firmami, którym dotychczas zlecał wykonywanie przewozów.
Nie będzie to jednak konkurencja prowadzona na całkowicie równych zasadach. Prywatne przedsiębiorstwo musi utrzymywać się z przychodów uzyskiwanych z działalności. Jeżeli przez dłuższy czas ponosi straty, może być zmuszone do ograniczenia liczby pojazdów, redukcji zatrudnienia lub zakończenia działalności.
Podmiot publiczny może natomiast otrzymać dodatkowe środki z budżetów samorządowych. W praktyce oznacza to, że lokalni przewoźnicy mogą konkurować z systemem finansowanym również z podatków, które sami odprowadzają.
Dla przedsiębiorców istotna jest także przewidywalność. Zakup autobusu jest inwestycją na wiele lat. Firma zdecyduje się na taki wydatek przede wszystkim wtedy, gdy będzie miała możliwość dalszego uczestnictwa w lokalnym rynku i ubiegania się o kolejne zamówienia.
Jeżeli zakres usług zlecanych prywatnym przewoźnikom będzie stopniowo ograniczany, część firm może zrezygnować z zakupu nowych pojazdów, zmniejszyć zatrudnienie lub przenieść działalność do innych regionów. Sam kierunek zmian może więc wpływać na decyzje inwestycyjne przedsiębiorców.
Pełny rachunek pojawi się po latach
Mniejsza liczba firm zainteresowanych obsługą linii oznacza słabszą konkurencję podczas przyszłych postępowań. Gdy ofert jest mniej, ograniczają się możliwości wyboru pomiędzy ceną, jakością usług i standardem pojazdów.
Podpisanie umów z operatorami obsługującymi powiatowe linie autobusowe. Fot. Starostwo Powiatowe w Częstochowie.
Z czasem związek może stać się coraz bardziej uzależniony od własnego taboru nie dlatego, że okaże się on najtańszym rozwiązaniem, lecz dlatego, że na lokalnym rynku pozostanie mniej prywatnych operatorów.
Rozbudowa Komunikacji Jurajskiej odpowiada na rzeczywistą potrzebę zapewnienia mieszkańcom regularnych połączeń. Osobną kwestią pozostaje jednak decyzja o przejmowaniu przez podmiot publiczny zadań wykonywanych dotychczas przez przedsiębiorców.
Własne autobusy mogą zwiększyć kontrolę nad komunikacją, ale oznaczają również przejęcie wszystkich kosztów związanych z pojazdami, pracownikami, naprawami i przyszłą wymianą floty. Jednocześnie tworzą konkurencję dla lokalnych firm, które zatrudniają mieszkańców, inwestują własny kapitał i zasilają budżety publiczne podatkami.
Pełnych skutków tej decyzji nie będzie można ocenić na podstawie ceny pierwszych autobusów ani wysokości otrzymanego dofinansowania. Rzeczywisty rachunek pojawi się dopiero po kilku latach, gdy wzrosną wydatki na utrzymanie pojazdów, a prywatni przewoźnicy zaczną dostosowywać swoją działalność do nowych warunków.
Wtedy okaże się, czy większa niezależność rzeczywiście przyniosła oszczędności, czy jedynie przeniosła koszty i ryzyko z przedsiębiorców na samorządy, podatników i pasażerów.
JDK